PrzeglądPolityczny.pl / Artykuły / Pierre Manent - Wielkość i nędza liberalizmu. Batalia o nowy początek
Pierre Manent - Wielkość i nędza liberalizmu. Batalia o nowy początek 13.10.2009 13:27
Pierre Manent
Wielkość i nędza liberalizmu.
Batalia o nowy początek
Wbrew temu, co się często mówi, liberalizm nie jest we Francji czymś obcym. Niektórzy najgłębsi, najbardziej wnikliwi lub wpływowi autorzy tradycji liberalnej są Francuzami. Prawdą jest natomiast, że ton francuskiego liberalizmu jest raczej poważny czy wręcz posępny, a nie radosny i zdobywczy. Francja jest krajem smutnego liberalizmu lub inaczej – liberalnej melancholii. Nie pretenduję do roli przedstawiciela wielkiej francuskiej tradycji liberalnej, ale obawiam się, że odniesiecie państwo wrażenie, iż łączy mnie z nią przynajmniej jej smutek czy melancholia. Chętnie przyniósłbym lepsze wieści. Nie mogę. Najlepszy może sposób, by przejść wprost do rzeczy, która dziś wieczór nas zajmuje, to potraktować liberalizm jako rewolucję praw człowieka. Przez „rewolucję” nie rozumiem tu ani gwałtownego i wstrząsającego wydarzenia, takiego, jakiego klasycznym przykładem była Rewolucja Francuska, ani wielowiekowego i stopniowego procesu, jakim była „rewolucja demokratyczna”, którą obserwował i analizował Tocqueville. Rozumiem przez to słowo raczej krystalizację nowych zasad organizacji zbiorowej, wraz z przekształceniami, które będą skutkiem oddziałania tych nowych zasad na życie ludzkie we wszystkich jego aspektach. Rewolucja praw człowieka: próba definicji Jak najlepiej ująć tę krystalizację nowych zasad, ten „moment praw człowieka”? Wydaje mi się, że najpewniejszych punktów orientacyjnych dostarcza historia filozofii: rewolucja rozpoczyna się naprawdę wtedy, kiedy pojawia się pojęcie praw człowieka, czyli w drugiej połowie XVII wieku. Skąd się wzięło to pojęcie, na co było odpowiedzią? Było odpowiedzią na następujące pytanie: jaki jest najlepszy rząd dla ludów chrześcijańskich? Przez „ludy chrześcijańskie” rozumiem ludy, przed którymi chrześcijaństwo otworzyło drogę do nowego państwa: rzeczywistej powszechnej wspólnoty. Ta chrześcijańska propozycja wysunęła niespotykany dotąd problem polityczny: jak ciało polityczne może się rządzić, uznając jednocześnie najwyższy autorytet powszechnej wspólnoty religijnej? Jakie miejsce przyznać władzy duchowej, z przyczyny której ludzie, „widząc podwójnie”, jak to określił Hobbes, nie wiedzą już kogo mają słuchać? Znacie państwo surową diagnozę Rousseau: wynikł tedy z tej podwójnej władzy ciągły spór o jurysdykcję, który uczynił niemożliwą w państwach chrześcijańskich wszelką dobrą politia (cyt. Umowa społeczna, IV, 9, przeł. A. Peretiatkowicz, [w:] J.J. Rousseau, Umowa społeczna oraz Uwagi o rządzie polskim [...], Warszawa 1966, s. 155). Idzie zatem o znalezienie nowej zasady rządu, takiej, która łączyłaby ludzi rozdzielonych przez odrębność dwóch władz, doczesnej i duchowej. Trzeba przemyśleć na nowo, i to aż do podstaw, sens życia wspólnego. Dotąd „żyć po ludzku” znaczyło: mieć udział w politycznym lub religijnym zrzeszeniu ludzi, a więc przestrzegać prawa, które było regułą tego stowarzyszenia. Była to zasada obowiązująca we wszystkich zrzeszeniach znanych do tej pory: tak samo w greckiej polis, jak w Rzymie, w Kościele i wśród ludu żydowskiego, w nowych królestwach Europy itd. Odtąd – i to jest ta nowa zasada – nie będzie już chodziło o przestrzeganie prawa, lecz o realizowanie swych praw. Sensem nowego porządku politycznego jest ochrona praw jednostek.
(...)
PEŁNA TREŚĆ ARTYKUŁU W NUMERZE 96 PRZEGLĄDU POLITYCZNEGO
Pierre Manent – filozof polityki, historyk idei, profesor w Ecole des Hautes `Etudes en Sciences Sociales w Paryżu; wykładowca w Boston College. W ostatnich latach opublikował m.in. „Les lib´eraux” (2001) i „Cours familier de philosophie politique” (2001). Jeden z twórców i redaktorów kwartalnika „Commentaire”, najpoważniejszego organu liberałów i konserwatywnych liberałów we Francji. Uczeń Raymonda Arona. W Polsce ukazała się jego „Intelektulna historia liberalizmu” (1990) oraz „Racja narodów. Refleksje na temat demokracji w Europie” (2009). Publikowany wyżej tekst to wykład wygłoszony w Instytucie Francuskim w Warszawie 19 czerwca 2009 r. Organizatorem spotkania było Centrum Europejskie Uniwersytetu Warszawskiego.